Pisanie pamiętnika jako sposób na naukę języka?

Zawsze powtarzam moim uczniom, że jakakolwiek metoda na powtarzanie i naukę języka, która im pomaga, jest dobra – nawet, jeśli wydaje się mocno dziwaczna. Mi zdarzało się rozmawiać ze sobą po niemiecku, kiedy nie miałam lepszej alternatywy. Przekładając to na ludzkie – jeśli coś jest głupie, ale działa, to nie jest głupie.

Po co nam język?

Na to pytanie od wieków nazbierało się już całe mnóstwo odpowiedzi, tworzonych przez filozofów, później filozofów języka i językoznawców. Dla celów dydaktycznych nie potrzebuję na szczęście wcale aż tak wgłębiać się w temat – i bardzo dobrze, bo stąd krótka droga do postmodernizmu i dekonstruktywizmu, a wówczas możemy zacząć wysnuwać teorie na temat tego, że tak naprawdę żadne słowo nie ma swojego znaczenia. Na miejscu ucznia doszłabym na tej podstawie do wniosku, że wobec tego nie ma po co uczyć się języka i zamknęła książkę 😉

Nam wystarczy najprostsza odpowiedź – język służy do optymalnej komunikacji. Optymalnej, czyli takiej, w której jak najmniejszą ilością słów wyrażamy jak najwięcej informacji. W swojej książce “Pchły, plotki a ewolucja języka. Dlaczego człowiek zaczął mówić?” Robin Dunbar w dużym skrócie opisuje, jak wiele relacji możemy nawiązać posługując się językiem, a nie tak jak inne małpy człekokształtne iskaniem, które jest po prostu niesłychanie czasochłonne. To samo dotyczy przekazywania informacji, które dzięki zastosowaniu języka są dużo bardziej szczegółowe niż w świecie zwierząt.

Dunbar wielokrotnie przytacza też badania, z których wynika, jak wiele czasu poświęcamy na zwyczajne plotkowanie o innych lub opowiadanie o sobie. Jest to przytłaczająca większość czasu, który spędzamy na rozmowie, pomijając mocno sformalizowane sytuacje, jak na przykład mocno branżowe spotkanie biznesowe. Jednak i tam znajdzie się miejsce na towarzyskie naleciałości 😉

Co ma język…tzn. piernik do wiatraka?

Skoro język wykorzystujemy do tego, by rozmawiać o sobie i innych, to warto byłoby ćwiczyć jego stosowanie właśnie w takim kontekście. Wyobraź sobie, że spotykasz na ulicy dawno niewidzianego, dobrego znajomego. W 90% przypadków ta druga osoba zagai kurtuazyjnie “a co u ciebie?“, bądź w inny sposób sprowokuje Cię do opowiedzenia o swoich życiowych perypetiach, oczekując oczywiście, że następnie może zrobić to samo.

A teraz wyobraź sobie, że piszesz pamiętnik. Każdego dnia opisujesz to, co się wydarzyło, z kim rozmawiałeś, co robiłeś. Tak naprawdę nie różni się to od większości tematów naszych towarzyskich rozmów. Pamiętnik może być bezpiecznym wstępem do swobodnych konwersacji, bo na papierze możesz skreślać nieudane zdania tyle razy, ile tylko zechcesz.

Konkretne zalety pamiętnika w nauce języków

Już całkiem konkretne efekty podzielę na leksykalne i gramatyczne – tak, jak oczekują tego oficjalne instytucje 😉

Efekty leksykalne:

  1. Piszesz o tym, co faktycznie się działo – znajdujesz w słowniku słownictwo, które dotyczy Ciebie, a więc Cię interesuje. Z doświadczenia wiem, że przyswoisz je szybciej, niż z książki lub listy słówek.
  2. Opisujesz najbardziej prozaiczne rzeczy, przedmioty domowego użytku, codzienne problemy. Paradoksalnie w naszym systemie szkolnictwa to one sprawiają najwięcej problemów – uczymy się skomplikowanych struktur leksykalnych nie wiedząc, jak nazwać w języku docelowym uchwyt od szafki.
  3. Powtarzasz podobne słownictwo codziennie, a repetitio est mater studiorum, czyli po naszemu powtarzanie jest matką wiedzy, nieprawdaż? Bardzo prawdopodobne jest, że w ten sposób dobrze utrwalisz nowo nabyte czasowniki, rzeczowniki i przysłówki.

Efekty gramatyczne:

  1. Powtarzanie, powtarzanie i jeszcze raz powtarzanie. Zakładając, że podchodzisz do tematu na poważnie, to szybko zauważysz, że wyjątki przestają sprawiać Ci problemy.
  2. Biegłość w czasie przeszłym – tak istotna dla wspomnianej już przeze mnie komunikacji! Po paru tygodniach będziesz bezproblemowo budować zdania w czasie przeszłym. Byłam, robiłam i zjadłam. A to w tym czasie z reguły porozmawiasz ze znajomymi.
  3. Wszelkie odmiany i rekcja będą wchodzić Ci do głowy dużo szybciej, niż gdybyś uczył się ich z list! Kontekst pozwoli Ci zapamiętać je szybciej i na dłużej.

Wady i niebezpieczeństwa związane z pamiętnikiem

Abstrahując od takich oczywistości jak ktoś to przeczyta i nie daj Boże zrozumie, prowadzenie pamiętnika może przysporzyć uczącemu się problemów. Najlepiej będzie, jeśli podam przykład mojej bardzo dobrej przyjaciółki, która prowadząc swój gimnazjalny pamiętnik po niemiecku przez całe wakacje, za każdym razem tworzyła formę Präteritum od czasownika gehen w niewłaściwy sposób – zamiast “ging” pisała “gang“. Ponieważ pamiętniczka przez wakacje nikt nie sprawdzał, kolejne pół roku zajęło jej pozbycie się tej formy także z języka mówionego. Było ciężko, ale się udało.

Z tego względu dobrze było, gdybyś zaopatrzył się w nauczyciela, który raz na jakiś czas wszystko sprawdzi i da wskazówki. Możesz napisać w tej sprawie do mnie tutaj. Możesz także zaproponować tę formę nauki swojemu aktualnemu nauczycielowi. I naprawdę, nie musisz w tym pamiętniku opisywać swoich osobistych wynurzeń, które wolisz ukryć przed nieznajomymi. Wystarczą najprostsze rzeczy. Przynajmniej na początek 😉

Drugim niebezpieczeństwem może być to, że w Twoim życiu dziać się będą codziennie praktycznie te same rzeczy. Z jednej strony jest to zaletą, bo dobrze utrwalisz pewne zwroty, może być także wadą, bo nie rozwijasz słownictwa. Staraj się wówczas opisywać jakiekolwiek oryginalne sytuacje. Spotkanie kolegi przy automacie z przekąskami w pracy, brak korków w mieście – wkrótce może się okazać, że prowadzisz bardziej urozmaicone życie, niż kiedykolwiek Ci się wydawało 😉

Podsumowanko

Mam nadzieję, że teraz nie masz już wątpliwości, że pisanie pamiętnika jest świetnym sposobem na naukę języka obcego. Zacznij więc już dzisiaj – na początek wystarczą 3 wpisy w tygodniu. Lepiej jest przyłożyć się do wpisu, by napisać coś wartościowego, z czego faktycznie coś wyniesiemy, niż pisać cokolwiek, jakkolwiek, byle wypełniało to jakąś z góry założoną objętość.

Już po miesiącu regularnej pracy zauważysz, że z dużo większą lekkością piszesz o tym, co na początku sprawiało Ci trudność. Zobaczysz, że znasz coraz więcej określeń na przedmioty domowego użytku, którymi się otaczasz. A jeśli chodzisz na kurs językowy – podczas rozgrzewek bezproblemowo opowiesz o tym, co u Ciebie słychać.

W związku z tym nie zajmuję więcej czasu – uciekaj pisać, ale wcześniej koniecznie polub Wihajstra na FB i Instagramie. Bis bald!

Dodaj komentarz